*Meg*
Pojawili się dziennikarze. Przyjechali swoimi czarnymi vanami. Wychodzili z nich dużymi grupami. Od razu rozbłysł się blask fleshy. Ja i Harry od razu puściliśmy się za ręce. Niestety - o kilka sekund za późno.
- Harry ! Spotykacie się ? Ile już to trwa ?! - Pytali reporterzy.
- Nie, nie spotykamy. - Odpowiedział.
- Liam ! Czy to twoja nowa dziewczyna ? Co z Sophią ?
- Nie ! To nie jest moja nowa dziewczyna. Do widzenia ! - Odpowiedział wkurzony Payne.
- Meg ! Czy to prawda, że ty i John macie związek na odległość ?
- Jedyne co nas łączy to film. - Odpowiedziałam poirytowana. Muszę się jeszcze nauczyć jak być wrednym dla dziennikarzy. Na razie dopiero zaczynam.
Na szczęście do naszego domu nie było daleko i jakoś udało nam się uciec.
- WOW. - Powiedziała Tiffany, gdy wszyscy znaleźliśmy się u nas w domu. - U was tak zawsze ?
- Praktycznie.. - Odpowiedział jej Liam.
- Oto i ciemne strony sławy. - Odpowiedziałam jej z lekkim uśmiechem, co było dosyć dziwne, ale ok...
- Jeszcze się do tego przyzwyczaisz, Meg. - Powiedział Harry i puścił mi oczko, na co odpowiedziałam mu uśmiechem.
- Meg, a jak to jest tak się cały czas uśmiechać ? - Zapytał Louis. - Bo jakoś nie widziałem cię smutnej.
- A jak to jest non - stop jeść marchewki ? Bo jakoś nie widziałam żebyś jadł coś innego. - Odpowiedziałam i wystawiłąm mu język, na co wszyscy zaczęli się śmiać.
- No to co chcecie do picia ? - Zapytałam.
- O ! Nicole ! Zrób drinki ! - Powiedziała Tiffy.
- Noo ok.. Chcecie drinka ? - Zapytała Nicole.
Chceli więc poszła do kuchni. Ja za ten czas zrobiłam przekąski a Tiffany włączyła TV. Dała na jakiś kanał muzyczny na którym akurat leciało " Best Song Ever " .
- Ej, a tak właściwie to jak to jest, kiedy np. jedziecie sobie samochodem, albo włanczacie jakiś kanał muzyczny i leci wasza piosenka ? - Zapytała chłopaków.
- No więc na początku był MEGA podniet, że w ogóle chcą nas puszczać, ale z czasem stało się to normalne... - Odpowiedział Zayn. - Któraś z was gra na gitarze ? - Zapytał zdziwiony, patrząc w
kąt.
- Tiffy ! - Krzyknęłyśmy razem z Nicole, na co ona zarumieniła się słodko.
- Naprawdę ? - Uśmiechnął się Liam.
- Trochę ... - Powiedziała cicho.
- Zagrasz coś ? - Dopytywał.
- Może kiedy indziej ... - Uśmiechnęła się delikatnie.
- Jasne jasne... Ona wam NIGDY nic nie zagra. Taka to już nasza Tiffcia - skromna i bojaźliwa, ale kochana jak cholera ! - Powiedziałam, dosiadając się do nich po tym jak ja i Nicole wniosłyśmy drinki.
- Jejku ... ty serio robisz świetne drinki. - Pochwalił ją Louis.
- Ee... noo ... ten... dzięki ... - Zarumieniła się. Nocole jest WIELKĄ fanką One Direction, a Louisa to chyba najbardziej.
Miło się z nimi gawędziło. Oczywiście po kilku drinkach wszyscy zasnęli u nas na kanapie, ale chociaż przez te kilka godzin było fajnie.
---------------------
No i proszę ; *
Yey czy ney ? ; D ^^
Komkii ; *
A TERAZ MEGA WAŻNE !!!
No więc postanowiłam napisać 2 opowiadanie. Mam na niego MEGA fazę bo już mam w nim wszystko " rozrysowane " ; pp Nie będę Wam nic zdradzać, powiem tylko, że tytuł będzie " Midnight Memories " i że dam znać jak będzie pierwszy rozdział ; **
No to wymeldowywuję się ; ) Papaa <333
piątek, 11 kwietnia 2014
środa, 26 marca 2014
Info.
Więc emm .. dopiero teraz jakimś cudem się dowiedziałam że mój blog jest na oficjalnej polskiej stronie o One Direction ( http://one-direction-poland.blogspot.com/ ) Za co MEGA dziękuję, bo to po prostu takie Dreams Come True, ponieważ UWIELBIAM tego bloga ! Codziennie jakieś info i ciekawostki o chłopcach. Jest po prostu MEGA świetne. Więc wam wszystkim polecam ten blog ponieważ ... no ... jest świetny ! :D Myślę że to idealny blog dla Directioner ;* Jeszcze raz dzięki bardzo dla 1D Polish Team za polecenie mojego bloga <3 No więc ja idę pisać rozdział ( w sumie to już kończę :p ) a wy idźcie obczaić tego czadowego bloga ! :D
No to jeszcze podam wam kontakt :
Ask.fm : http://ask.fm/kOcIaCzQ
FB : https://www.facebook.com/weronika.milicz
E-mail : kabaczq13@gmail.com
Ostatnia sprawa :
CZYTASZ = KOMENTUJESZ ! Serio wasze komy to taka mega ogromna motywacja ! :D <3
No to ja się wymeldowuję a wy obczajcie tego bloga ;*
// Werka xo
Ps : Polecajcie znajomym . ! :D <3 Kocham was <3
No to jeszcze podam wam kontakt :
Ask.fm : http://ask.fm/kOcIaCzQ
FB : https://www.facebook.com/weronika.milicz
E-mail : kabaczq13@gmail.com
Ostatnia sprawa :
CZYTASZ = KOMENTUJESZ ! Serio wasze komy to taka mega ogromna motywacja ! :D <3
No to ja się wymeldowuję a wy obczajcie tego bloga ;*
// Werka xo
Ps : Polecajcie znajomym . ! :D <3 Kocham was <3
sobota, 1 marca 2014
Rozdział 7 : " Something new "
*Meg*
Z powodu korków, związanych z premierą postanowiłyśmy zamówić limuzynę nieco wcześniej, prosto pod salon Belli. Przyjechała w pół godziny ... nie było źle, bo stąd do kina było około 15 minut drogi. Wsiadłyśmy więc i zaczęłyśmy dyskutować o tym, kto będzie, a kogo nie będzie. Nawet nie zauważyłyśmy kiedy limuzyna się zatrzymała i szofer otworzył nam drzwi. Od razu usłyszałyśmy krzyki, piski i blask fleszy. Ja już TROCHĘ do tego przywykłam, ale dziewczyny były wyraźnie zagubione. Wyglądały jak takie małe kociaki od razu po urodzeniu - małe, ślepe, bezbronne. Od razu wybuchnęłam śmiechem, bo wyobraziłam sobie jak to wyglądało, kiedy ja dopiero zaczynałam. Pociągnęłam je za sobą po czerwonym dywanie. Odpowiedziałam na kilka pytań, rozdałam kilka autografów, pozowałam na kilka zdjęć z dziewczynami...
I tak w kółko. Nagle usłyszałam, że ktoś mnie woła. Odwróciłam się. Każdy z was się na pewno domyśla, że wołał, a raczej wołali mnie sami chłopcy z 1D.
- No hej.! - Uśmiechnęłam się i podeszłam w ich stronę.
Byłam taka szczęśliwa że ich widziałam, że zapomniałam o dziewczynach, które stały za mną i kompletnie nie wiedziały o co chodzi.
- O ... no racja ... wybaczcie . - Zaczerwieniłam się. - Chłopcy, poznajcie Nicole i Tiffany, moje najlepsze przyjaciółki . Dziewczyny - wy już ich chyba znacie. - Puściłam im oczko.
- To ty ... ją znasz . ? - Zapytał Liam Tiffany, wskazując na mnie.
- Tak, a ty . ?- Zaśmiała się.
Oczywiście nie wiedzieliśmy o co im chodzi ale OK, świat jest dziwny.
Potem chwila dla reporterów na czerwonym dywanie, oczywiście dziewczyny już prawie ślepe od blasku reflektorów, i w końcu mogliśmy wejść do kina.
Podeszliśmy do bufetu. Oczywiście popcorn i cola to standard. Do tego jakieś żelki, czipsy i pozostawało już tylko czekać na chłopaków, którzy pomagali Niallowi nieść jego jedzenie. Zajęliśmy miejsca blisko siebie. Podczas filmu kątem oka zaglądałam na Tiffany, która siedziała koło Liama. Film ich w ogóle nie interesował. Cały czas o czymś szeptali jak popętani. Coś czuję, że coś między nimi będzie...
Film się skończył i wszyscy zaczęli bić brawo. Przy wyjściu wszyscy mi gratulowali, jak to każdy ma w zwyczaju. W holu jednak postanowiłam poznać dziewczyny z niektórymi z ich ulubionych aktorów.
- Cześć, dzięki za wszystko . - Uśmiechnęłam się i pociągnęłam za sobą dziewczyny.
- Do zobaczenia.! I nie ma za co . - Uśmiechnął się Daniel Radclife, który także był na premierze. - Pa dziewczyny, miło było was poznać . ! - Powiedział do dziewczyn, wciąż się uśmiechając.
- Czeeeeść . ! Ciebie też . ! - Powiedziały chórem.
Poznałam je potem jeszcze z kilkoma z licznych aktorów, piosenkarzy i celebrytów, aż w końcu stwierdziły że już nie mają na to sił.
- A tak na marginesie - widzieliście chłopaków. ? - Zapytała Nicole.
- Chyba już wyszli. - Powiedziałam.
- To może my też już pójdziemy . ? - Odezwała się Tiff.
- W sumie to ... czemu nie. - Przytaknęłam i ruszyłyśmy w stronę wyjścia.
Przed budynkiem czekała na nas miła niespodzianka .
- Może się przejdziemy . ? - Uśmiechnął się Louis, patrząc na nas.
- Serio chciało wam się czekać prawie godzinę żeby się zapytać czy idziemy się przejść . ? - Zapytała Nicky.
Chłopcy popatrzyli na siebie przytakując.
- Tak. - Odpowiedzieli chórem, uśmiechając się.
- To jak . ? - Zapytał Harry, wyciągając do mnie rękę.
Uśmiechnęłam się tylko, i chwyciłam się jego wyciągniętej dłoni. Liam zrobił to samo w stronę Tiffany, a Louis powtórzył to wszystko z Nicole.
I tak szliśmy nad Tamizą, opowiadając sobie śmieszne historie z dzieciństwa, lub z niedalekiej przeszłości, śmialiśmy się, wygłupialiśmy, jak normalni nastolatkowie w tych czasach. Nie myśleliśmy już nawet o sławie, o fanach, o dziennikarzach - byliśmy po prostu sobą. Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy ...
---------
Buu . !! :D Mówiłam - to jest. ! xD Wczoraj siedziałam do 2 : 43 w nocy, a dzisiaj do 23 : 08 , ale się opłacało . ! :p Znaczy... taką mam nadzieję . ;// Co sądzicie . ? ^_^ Piszcie w komentarzach - to naprawdę jest dla mnie ogromna motywacja . :)
Jestem także otwarta na pomysły :) :
KONTAKT . !!!!!!!! :
e - mail : kabaczeq13@gmail.com
ask.fm : http://ask.fm/kOcIaCzQ
i oczywiście : KOMENTARZE . !! :D
No to ja już się żegnam . ^^ Do następnego rozdziału . ! < a będzie szybciej na 1OO % > kocham was misiaczky . ;**
To ten teges no... ja się wylogowuję, a wy polecajcie bloga znajomym . ! ^^ KWB . <3 ;** // Werka. xoxo
Z powodu korków, związanych z premierą postanowiłyśmy zamówić limuzynę nieco wcześniej, prosto pod salon Belli. Przyjechała w pół godziny ... nie było źle, bo stąd do kina było około 15 minut drogi. Wsiadłyśmy więc i zaczęłyśmy dyskutować o tym, kto będzie, a kogo nie będzie. Nawet nie zauważyłyśmy kiedy limuzyna się zatrzymała i szofer otworzył nam drzwi. Od razu usłyszałyśmy krzyki, piski i blask fleszy. Ja już TROCHĘ do tego przywykłam, ale dziewczyny były wyraźnie zagubione. Wyglądały jak takie małe kociaki od razu po urodzeniu - małe, ślepe, bezbronne. Od razu wybuchnęłam śmiechem, bo wyobraziłam sobie jak to wyglądało, kiedy ja dopiero zaczynałam. Pociągnęłam je za sobą po czerwonym dywanie. Odpowiedziałam na kilka pytań, rozdałam kilka autografów, pozowałam na kilka zdjęć z dziewczynami...
I tak w kółko. Nagle usłyszałam, że ktoś mnie woła. Odwróciłam się. Każdy z was się na pewno domyśla, że wołał, a raczej wołali mnie sami chłopcy z 1D.
- No hej.! - Uśmiechnęłam się i podeszłam w ich stronę.
Byłam taka szczęśliwa że ich widziałam, że zapomniałam o dziewczynach, które stały za mną i kompletnie nie wiedziały o co chodzi.
- O ... no racja ... wybaczcie . - Zaczerwieniłam się. - Chłopcy, poznajcie Nicole i Tiffany, moje najlepsze przyjaciółki . Dziewczyny - wy już ich chyba znacie. - Puściłam im oczko.
- To ty ... ją znasz . ? - Zapytał Liam Tiffany, wskazując na mnie.
- Tak, a ty . ?- Zaśmiała się.
Oczywiście nie wiedzieliśmy o co im chodzi ale OK, świat jest dziwny.
Potem chwila dla reporterów na czerwonym dywanie, oczywiście dziewczyny już prawie ślepe od blasku reflektorów, i w końcu mogliśmy wejść do kina.
Podeszliśmy do bufetu. Oczywiście popcorn i cola to standard. Do tego jakieś żelki, czipsy i pozostawało już tylko czekać na chłopaków, którzy pomagali Niallowi nieść jego jedzenie. Zajęliśmy miejsca blisko siebie. Podczas filmu kątem oka zaglądałam na Tiffany, która siedziała koło Liama. Film ich w ogóle nie interesował. Cały czas o czymś szeptali jak popętani. Coś czuję, że coś między nimi będzie...
Film się skończył i wszyscy zaczęli bić brawo. Przy wyjściu wszyscy mi gratulowali, jak to każdy ma w zwyczaju. W holu jednak postanowiłam poznać dziewczyny z niektórymi z ich ulubionych aktorów.
- Cześć, dzięki za wszystko . - Uśmiechnęłam się i pociągnęłam za sobą dziewczyny.
- Do zobaczenia.! I nie ma za co . - Uśmiechnął się Daniel Radclife, który także był na premierze. - Pa dziewczyny, miło było was poznać . ! - Powiedział do dziewczyn, wciąż się uśmiechając.
- Czeeeeść . ! Ciebie też . ! - Powiedziały chórem.
Poznałam je potem jeszcze z kilkoma z licznych aktorów, piosenkarzy i celebrytów, aż w końcu stwierdziły że już nie mają na to sił.
- A tak na marginesie - widzieliście chłopaków. ? - Zapytała Nicole.
- Chyba już wyszli. - Powiedziałam.
- To może my też już pójdziemy . ? - Odezwała się Tiff.
- W sumie to ... czemu nie. - Przytaknęłam i ruszyłyśmy w stronę wyjścia.
Przed budynkiem czekała na nas miła niespodzianka .
- Może się przejdziemy . ? - Uśmiechnął się Louis, patrząc na nas.
- Serio chciało wam się czekać prawie godzinę żeby się zapytać czy idziemy się przejść . ? - Zapytała Nicky.
Chłopcy popatrzyli na siebie przytakując.
- Tak. - Odpowiedzieli chórem, uśmiechając się.
- To jak . ? - Zapytał Harry, wyciągając do mnie rękę.
Uśmiechnęłam się tylko, i chwyciłam się jego wyciągniętej dłoni. Liam zrobił to samo w stronę Tiffany, a Louis powtórzył to wszystko z Nicole.
I tak szliśmy nad Tamizą, opowiadając sobie śmieszne historie z dzieciństwa, lub z niedalekiej przeszłości, śmialiśmy się, wygłupialiśmy, jak normalni nastolatkowie w tych czasach. Nie myśleliśmy już nawet o sławie, o fanach, o dziennikarzach - byliśmy po prostu sobą. Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy ...
---------
Buu . !! :D Mówiłam - to jest. ! xD Wczoraj siedziałam do 2 : 43 w nocy, a dzisiaj do 23 : 08 , ale się opłacało . ! :p Znaczy... taką mam nadzieję . ;// Co sądzicie . ? ^_^ Piszcie w komentarzach - to naprawdę jest dla mnie ogromna motywacja . :)
Jestem także otwarta na pomysły :) :
KONTAKT . !!!!!!!! :
e - mail : kabaczeq13@gmail.com
ask.fm : http://ask.fm/kOcIaCzQ
i oczywiście : KOMENTARZE . !! :D
No to ja już się żegnam . ^^ Do następnego rozdziału . ! < a będzie szybciej na 1OO % > kocham was misiaczky . ;**
To ten teges no... ja się wylogowuję, a wy polecajcie bloga znajomym . ! ^^ KWB . <3 ;** // Werka. xoxo
środa, 19 lutego 2014
Aaa . !!! Error . !! Brak weny . !! Nieee !!!
Joł joł . ! Tu Werka . xo
Sory sory sory sory ......... ( .... ) Że tak dawno nie dawałam wpisów . ! Ale miałam brak weny, brak neta, zbyt dużo nauki, brak weny < znowu > iiii no głównie decydował brak weny xD ALEE !! Luzig, bez paniki - już się biorę za pisanie . <333 W tym miesiącu będą CO NAJMNIEJ 2 posty . ! :** Ale tym razem będą częściej ale krótsze :-/ A jak znowu mnie długo nie będzie ( w co wątpię :D ) Tzn. że pracuję nad czymś MEGA . ! ;D Albo znowu mam brak weny ; // :s . Ok.. to co . ? Ja idę pisać a wy 3-majcie się ciepło . ! ^_^ A tak pztm . : Jaka u was pogoda . ? U mnie ciepło i zacnie :33 Świetna wiosna tej zimy . ! Aww . ^^ . Dobra to ja już kończę i zaczynam, nie . ? xD Baaj . ;*;*;*
Sory sory sory sory ......... ( .... ) Że tak dawno nie dawałam wpisów . ! Ale miałam brak weny, brak neta, zbyt dużo nauki, brak weny < znowu > iiii no głównie decydował brak weny xD ALEE !! Luzig, bez paniki - już się biorę za pisanie . <333 W tym miesiącu będą CO NAJMNIEJ 2 posty . ! :** Ale tym razem będą częściej ale krótsze :-/ A jak znowu mnie długo nie będzie ( w co wątpię :D ) Tzn. że pracuję nad czymś MEGA . ! ;D Albo znowu mam brak weny ; // :s . Ok.. to co . ? Ja idę pisać a wy 3-majcie się ciepło . ! ^_^ A tak pztm . : Jaka u was pogoda . ? U mnie ciepło i zacnie :33 Świetna wiosna tej zimy . ! Aww . ^^ . Dobra to ja już kończę i zaczynam, nie . ? xD Baaj . ;*;*;*
piątek, 22 listopada 2013
Rozdział 6 : " That's destiny calling . "
*Meg*
- Powiesz w końcu dokąd jedziemy . ? - Zapytałam Harry'ego zniecierpliwiona.
- No dobrze, skoro tak bardzo tego chcesz to ... nie.! - Uśmiechnął się i pokazał mi język.
- Jakiś ty miły. - Powiedziałam z sarkazmem. - Daleko jeszcze . ?
- Już jesteśmy. - Powiedział Haz, zatrzymał samochód, wyszedł, po czym otworzył mi drzwi. - Poznajesz . ?
- Tamiza . ?
- Tak. Zabieram tu tylko wyjątkowe osoby. - Zawahał się na chwilę. - Takie jak ty. - Dodał.
- Jestem wyjątkowa . ? - Zapytałam, jakby sama siebie.
- Dla mnie tak. - Spojrzał mi prosto w oczy.
Nie odezwałam się. Po prostu tam staliśmy wpatrzeni w siebie. Nawet nie zauważyłam, że zapadł wieczór . ! Wszystko było takie piękne ...
- Lepiej już chodźmy. Dziewczyny będą się martwić... - Postanowiłam przerwać ciszę.
- Dziewczyny . ? Chyba umiesz o siebie zadbać . ? - Uśmiechnął się.
- Ja umiem. Ale weź im to powiedz ... - Odwzajemniłam uśmiech.
- Skoro tego chcesz ... - Powiedział i ruszyliśmy w stronę samochodu.
Na szczęście, mieszkałam niedaleko. Dojechaliśmy tam w niecałe 15 minut.
- To tutaj. - Powiedziałam, a Harry zatrzymał auto przed domem. - Wejdziesz do środka . ? - Zapytałam, patrząc na niego.
- Może kiedy indziej. Chłopaki się będą martwić. - Uśmiechnął się.
- Chłopaki . ? Chyba umiesz o siebie zadbać . ? - Zaśmiałam się " naśladując " jego głos.
Oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
- Pójdę już. - Otworzyłam drzwi i wyszłam z pojazdu.
- Meggie . ? - Usłyszałam za sobą . ?
- Tak . ? - Odwróciłam się.
- Zostawiłaś torbę . - Loczek uśmiechnął się pokazując mi moją torbę przez otwartą szybę.
- Skleroza nie boli. - Westchnęłam i poszłam po torebkę. - To cześć.
- Hej .
Weszłam do środka. Drzwi były oczywiście otwarte. Ściągnęłam moje koturny, żeby dać nogą odpocząć i założyłam klapki.
- Heeej . ! - Zawołałam, idąc do salonu.
- Siemka. - Odezwała się Tiff.
- A gdzie Nicole . ? - Zapytałam, rozglądając się.
- Wyszła dawno temu. Swoją drogą coś długo jej nie ma ...
- Luzik, umie o siebie zadbać. - Powiedziałam i zaczęłam się śmiać, a Tiffany patrzyła na mnie jak na wariatkę. Usiadłam obok niej i zaczęłam jeść popcorn z plastikowej miski.
- To jak . ? Co ubieracie na jutrzejszą premierę . ?
- Ale premiera dla fanów jest dopiero w sobotę ...
- Ale wy nie jesteście fanami, tylko przyjaciółkami. To różnica.
- No też racja ...
Swój film będę oglądać po raz drugi, bo premiera główna była już dawno, jeszcze w Hollywood. Jutro ma być premiera dla VIP - ów w Londynie.
- Ejj ... to co ja mam ubrać . ?!
- Hahaha . - Zaśmiałam się. - Która godzina . ?
- Ósma.
- Chodź, jedziemy na zakupy.
- Ok...
Wychodząc akurat natknęłyśmy się na Nicole.
- Idziesz z nami . ? - Zapytałam.
- Dokąd . ?
- Na zakupy. Jutro premiera. - Przypomniałam.
- Tak, ale ...
- Tak - wy też się zaliczacie do VIP - ów, a teraz chodź, bo o 22 zamykają . ! - Powiedziałam, ubrałam się i wyszłam za drzwi. Dziewczyny poszły za mną.
Mieszkamy praktycznie w centrum miasta. Mogłyśmy się równie dobrze przejść, ale niby jak potem przeniesiemy zakupy . ? Dojechałyśmy w 5 minut, bo dzięki Bogu, o tej porze nie ma korków. Nawet w centrum.
- Okey, to co najpierw . ? - Zapytała Tiff.
- Hmmm ... nie wiem. Sukienki . ? - Zaproponowałam. Popatrzyłyśmy tylko na siebie i ruszyłyśmy w stronę sukienek.
Nie lubię zbytnio zwracać na siebie uwagi, a jutro będzie wokół mnie wystarczający szum. Wybrałam więc coś prostego :
* Tiffany *
Nie lubię za bardzo sukienek, butów na obcasie itp. rzeczy. Nie jestem też rozrzutna. I jak Megan - nie lubię zwracać na siebie uwagi. Nikt nigdy jej na mnie nie zwracał, co mi bardzo odpowiadało. Teraz wiedziałam, że muszę zrobić wyjątek. Sukienka, obcasy ... aż mnie wszystko bolało ! No ale cóż ... jak trzeba to trzeba. Wybrałam więc dla siebie coś taniego i prostego :
* Nicole *
Jestem na ogół spokojna, ale tylko w towarzystwie obcych. Jutro więc też będę. Długo trwało, zanim znalazłam odpowiednią kreację. Wybrałam więc coś jasnego, w moim ulubionym kolorze :
Po udanych zakupach pojechałyśmy do domu. Gdy weszłyśmy, od razu poszłyśmy do naszych łazienek, żeby się umyć. Potem udałyśmy się do naszych pokoi i zasnęłyśmy.
*Meg*
No i cóż. Ten dzień jest już dziś. Długo na niego czekałam. Teraz się dowiem, czy jestem dobra w tym co robię czy też nie. Wstałam i ubrałam się. Jak na razie " Na co dzień ". Zeszłam do dziewczyn żeby im pomóc w makijażu, fryzurze, itp., ale okazało się, że jednak idziemy do ekspertów.
Wezwałyśmy więc taksówkę i pojechaliśmy to najlepszego salonu fryzjerskiego, który znajdował się tuż obok naszej ulubionej makijażystki.
Nie zajęło nam to długo. Postanowiłam na rozpuszczone włosy, z lekkimi lokami. Tiffany, z kolei postawiła na koka z kosmykami pokręconych włosów, wolno zwisających po boku. Nicole pocieniowała sobie włosy i zrobiła skośną grzywkę. Pasowało to jej.
Jak to my mamy w zwyczaju - lubimy posiedzieć u naszej fryzjerki - Amelii, pijąc kawę. Nie zasiedziałyśmy się jednak, bo od razu przeszłyśmy dalej do salonu kosmetycznego Belli. Powiedziała, że mam ładne oczy i nie ma co kombinować. Podmalowała mi je więc tuszem i podkreśliła konturówką. Na usta nałożyła błyszczyk, a moje policzki podkreśliła jasnym różem, który idealnie komponował się z moją cerą. Tiffany zrobiła sobie smokey - eyes, gdzie głównym kolorem był żółty. Na ustach miała morelowy błyszczyk, a jej policzki podkreślał ciemny róż. Nicole, z kolei do podkreślenia swojej sukienki nałożyła ( właściwie to Bella jej nałożyła ) jasno - niebieski cień. Oczywiście, tak jak my, miała tusz, pomadkę i róż.
I byłyśmy gotowe. Niesamowite, jakie to pracochłonne . ! Do premiery została godzina ...
--------------------------
I jak . ? ^^
Wiem, wiem - Przesadzam, za długo piszę, ale za to macie dłuższe rozdziały :)
Proszę was - Komentujcie / polecajcie znajomym . !! Nawet nie wiecie ile to znaczy :)
Kocham was . ! < 3
#Werka . xoxo
- Powiesz w końcu dokąd jedziemy . ? - Zapytałam Harry'ego zniecierpliwiona.
- No dobrze, skoro tak bardzo tego chcesz to ... nie.! - Uśmiechnął się i pokazał mi język.
- Jakiś ty miły. - Powiedziałam z sarkazmem. - Daleko jeszcze . ?
- Już jesteśmy. - Powiedział Haz, zatrzymał samochód, wyszedł, po czym otworzył mi drzwi. - Poznajesz . ?
- Tamiza . ?
- Tak. Zabieram tu tylko wyjątkowe osoby. - Zawahał się na chwilę. - Takie jak ty. - Dodał.
- Jestem wyjątkowa . ? - Zapytałam, jakby sama siebie.
- Dla mnie tak. - Spojrzał mi prosto w oczy.
Nie odezwałam się. Po prostu tam staliśmy wpatrzeni w siebie. Nawet nie zauważyłam, że zapadł wieczór . ! Wszystko było takie piękne ...
- Lepiej już chodźmy. Dziewczyny będą się martwić... - Postanowiłam przerwać ciszę.
- Dziewczyny . ? Chyba umiesz o siebie zadbać . ? - Uśmiechnął się.
- Ja umiem. Ale weź im to powiedz ... - Odwzajemniłam uśmiech.
- Skoro tego chcesz ... - Powiedział i ruszyliśmy w stronę samochodu.
Na szczęście, mieszkałam niedaleko. Dojechaliśmy tam w niecałe 15 minut.
- To tutaj. - Powiedziałam, a Harry zatrzymał auto przed domem. - Wejdziesz do środka . ? - Zapytałam, patrząc na niego.
- Może kiedy indziej. Chłopaki się będą martwić. - Uśmiechnął się.
- Chłopaki . ? Chyba umiesz o siebie zadbać . ? - Zaśmiałam się " naśladując " jego głos.
Oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
- Pójdę już. - Otworzyłam drzwi i wyszłam z pojazdu.
- Meggie . ? - Usłyszałam za sobą . ?
- Tak . ? - Odwróciłam się.
- Zostawiłaś torbę . - Loczek uśmiechnął się pokazując mi moją torbę przez otwartą szybę.
- Skleroza nie boli. - Westchnęłam i poszłam po torebkę. - To cześć.
- Hej .
Weszłam do środka. Drzwi były oczywiście otwarte. Ściągnęłam moje koturny, żeby dać nogą odpocząć i założyłam klapki.
- Heeej . ! - Zawołałam, idąc do salonu.
- Siemka. - Odezwała się Tiff.
- A gdzie Nicole . ? - Zapytałam, rozglądając się.
- Wyszła dawno temu. Swoją drogą coś długo jej nie ma ...
- Luzik, umie o siebie zadbać. - Powiedziałam i zaczęłam się śmiać, a Tiffany patrzyła na mnie jak na wariatkę. Usiadłam obok niej i zaczęłam jeść popcorn z plastikowej miski.
- To jak . ? Co ubieracie na jutrzejszą premierę . ?
- Ale premiera dla fanów jest dopiero w sobotę ...
- Ale wy nie jesteście fanami, tylko przyjaciółkami. To różnica.
- No też racja ...
Swój film będę oglądać po raz drugi, bo premiera główna była już dawno, jeszcze w Hollywood. Jutro ma być premiera dla VIP - ów w Londynie.
- Ejj ... to co ja mam ubrać . ?!
- Hahaha . - Zaśmiałam się. - Która godzina . ?
- Ósma.
- Chodź, jedziemy na zakupy.
- Ok...
Wychodząc akurat natknęłyśmy się na Nicole.
- Idziesz z nami . ? - Zapytałam.
- Dokąd . ?
- Na zakupy. Jutro premiera. - Przypomniałam.
- Tak, ale ...
- Tak - wy też się zaliczacie do VIP - ów, a teraz chodź, bo o 22 zamykają . ! - Powiedziałam, ubrałam się i wyszłam za drzwi. Dziewczyny poszły za mną.
Mieszkamy praktycznie w centrum miasta. Mogłyśmy się równie dobrze przejść, ale niby jak potem przeniesiemy zakupy . ? Dojechałyśmy w 5 minut, bo dzięki Bogu, o tej porze nie ma korków. Nawet w centrum.
- Okey, to co najpierw . ? - Zapytała Tiff.
- Hmmm ... nie wiem. Sukienki . ? - Zaproponowałam. Popatrzyłyśmy tylko na siebie i ruszyłyśmy w stronę sukienek.
Nie lubię zbytnio zwracać na siebie uwagi, a jutro będzie wokół mnie wystarczający szum. Wybrałam więc coś prostego :
* Tiffany *
Nie lubię za bardzo sukienek, butów na obcasie itp. rzeczy. Nie jestem też rozrzutna. I jak Megan - nie lubię zwracać na siebie uwagi. Nikt nigdy jej na mnie nie zwracał, co mi bardzo odpowiadało. Teraz wiedziałam, że muszę zrobić wyjątek. Sukienka, obcasy ... aż mnie wszystko bolało ! No ale cóż ... jak trzeba to trzeba. Wybrałam więc dla siebie coś taniego i prostego :
* Nicole *
Jestem na ogół spokojna, ale tylko w towarzystwie obcych. Jutro więc też będę. Długo trwało, zanim znalazłam odpowiednią kreację. Wybrałam więc coś jasnego, w moim ulubionym kolorze :
Po udanych zakupach pojechałyśmy do domu. Gdy weszłyśmy, od razu poszłyśmy do naszych łazienek, żeby się umyć. Potem udałyśmy się do naszych pokoi i zasnęłyśmy.
*Meg*
No i cóż. Ten dzień jest już dziś. Długo na niego czekałam. Teraz się dowiem, czy jestem dobra w tym co robię czy też nie. Wstałam i ubrałam się. Jak na razie " Na co dzień ". Zeszłam do dziewczyn żeby im pomóc w makijażu, fryzurze, itp., ale okazało się, że jednak idziemy do ekspertów.
Wezwałyśmy więc taksówkę i pojechaliśmy to najlepszego salonu fryzjerskiego, który znajdował się tuż obok naszej ulubionej makijażystki.
Nie zajęło nam to długo. Postanowiłam na rozpuszczone włosy, z lekkimi lokami. Tiffany, z kolei postawiła na koka z kosmykami pokręconych włosów, wolno zwisających po boku. Nicole pocieniowała sobie włosy i zrobiła skośną grzywkę. Pasowało to jej.
Jak to my mamy w zwyczaju - lubimy posiedzieć u naszej fryzjerki - Amelii, pijąc kawę. Nie zasiedziałyśmy się jednak, bo od razu przeszłyśmy dalej do salonu kosmetycznego Belli. Powiedziała, że mam ładne oczy i nie ma co kombinować. Podmalowała mi je więc tuszem i podkreśliła konturówką. Na usta nałożyła błyszczyk, a moje policzki podkreśliła jasnym różem, który idealnie komponował się z moją cerą. Tiffany zrobiła sobie smokey - eyes, gdzie głównym kolorem był żółty. Na ustach miała morelowy błyszczyk, a jej policzki podkreślał ciemny róż. Nicole, z kolei do podkreślenia swojej sukienki nałożyła ( właściwie to Bella jej nałożyła ) jasno - niebieski cień. Oczywiście, tak jak my, miała tusz, pomadkę i róż.
I byłyśmy gotowe. Niesamowite, jakie to pracochłonne . ! Do premiery została godzina ...
--------------------------
I jak . ? ^^
Wiem, wiem - Przesadzam, za długo piszę, ale za to macie dłuższe rozdziały :)
Proszę was - Komentujcie / polecajcie znajomym . !! Nawet nie wiecie ile to znaczy :)
Kocham was . ! < 3
#Werka . xoxo
sobota, 5 października 2013
Rozdział 5 : " Is This Love . ? "
*Meg*
Harry już na mnie czekał.
Stał koło fontanny, co prawda stał tyłem ale jego idealne, brązowe loki mogłabym poznać nawet po ciemku. Uśmiechnęłam się, ale potem się zawahałam ... iść czy nie . ? W końcu, zdobyłam się na odwagę i pewnym krokiem ruszyłam przed siebie.
Zbliżając się do niego, zwolniłam kroku. Zaczęłam się skradać. Na szczęście, miałam koturny, które umożliwiały mi ciche poruszanie się o wiele skuteczniej niż obcasy czy szpilki.Zakradłam się od tyłu i zakryłam mu oczy rękami . Oczywiście, nie mogłam opanować drobnego chichotu , więc chłopak od razu zgadł kto za nim stoi. Powoli przyłożył swoje ręce do moich, po czym zdjął je ze swoich oczu, i powoli obrócił się, po czym spojrzał mi prosto w oczy.
- Myślałem, że nie przyjdziesz . - Pokazał rząd równych, śnieżnobiałych zębów.
- No co ty . ! Nie mogłam sobie odpuścić ponownego spotkania z tobą. - Również się uśmiechnęłam.
- No to teraz mademoiselle, panią porwę , jeśli pani pozwoli.- Uśmiechnął się łobuzersko, tak jak lubiłam najbardziej, po czym wyciągnął dłoń.
- Ym... jasne ... pewnie ... - Trudno mi było się wysłowić, jego oczy ... uśmiech ... lekko zarumienione policzki, w których mieściły się urocze dołeczki ... " OTRZĄŚNIJ SIĘ !! " Krzyknęłam sobie w myślach, po czym chwyciłam jego wyciągniętą dłoń . - A dokąd dokładnie idziemy . ?
- A to niespodzianka . - Uśmiechnął się , po czym zaprowadził mnie na sam koniec centrum, gdzie wyszliśmy przez tylne drzwi. Tam zaparkowany był jego samochód - lśniące, czerwone cudo .
Otworzył mi drzwi od strony pasażera i poczekał aż wsiądę. Byłam natomiast strasznie zapatrzona w jego auto ... lub w niego ? Sama nie wiem ... Podeszłam do otwartych drzwi. Harry je za mną zamknął po czym szybko przeszedł na miejsce kierowcy.
- Pasy . - Upomniał mnie z uśmiechem .
Pośpiesznie wykonałam polecenie, a on włączył radio i ruszył. Dojechaliśmy przed główne wejście galerii, i wtedy zrozumiałam dlaczego zaparkował z tyłu - wszędzie było pełno piszczących dziewczyn i dziennikarzy. Nie wiedziałam, jak on to wytrzymywał. ...
- Jak ty to wytrzymujesz . ? - Zapytałam w końcu.
W odpowiedzi uśmiechnął się i powiedział :
-Radziłbym ci się przyzwyczaić.
Po tej wypowiedzi oboje wybuchnęliśmy śmiechem. Śmialiśmy się tak przez chwilę, ale potem usłyszeliśmy piosenkę " Best Song Ever " , lecącą w radiu i zaczęliśmy śpiewać .
*Nicole*
Boże, jakie nudy . ! Wszystko posprzątane i nic do robienia w domu nie ma ... Postanowiłam więc zejść na dół i zobaczyć co tam Tiffy porabia.
-Co oglądasz . ? Zapytałam, gdy weszłam do salonu. Tiffany siedziała na kanapie i oglądała jakiś film.
- " American Pie " . - Odpowiedziała.
- A właśnie ... kiedy premiera tego filmu Meg . ?
- A nie wiem .. zaraz sprawdzę . - Odpowiedziała i otworzyła swojego laptopa.
Odpowiedzi szukała niecałe 5 minut .
- W ten piątek premiera, ale tylko ta taka dla VIP - ów. Dla fanów w sobotę o 11 : 00 ; 15 : 00 ; 18 :00 i 22 :00 .
- Czekaj ... a jaki dzisiaj dzień . ? - Zapytałam.
- Czwartek . - Odpowiedziała.
Więcej już nie gadałyśmy tylko oglądałyśmy film. Postanowiłam iść do sklepu muzycznego po nowe kostki do gitary, a przy okazji popytać o jakieś oferty pracy .
Poszłam więc się przebrać. Wcześniej wyjrzałam przez okno : przez ciemne chmury zaglądały promyki słońca ... Postawiłam więc na bluzkę na długi rękaw i ciemne spodnie. Na wszelki wypadek wzięłam też parasol :
Gdy wyszłam z domu okazało się, że parasol to jednak dobry pomysł, ponieważ zaczęło kropić. Mimo deszczu, postanowiłam się przejść. Mieszkamy w centrum miasta, więc nie musiałam daleko chodzić, ponieważ sklep był tuż za rogiem .
Weszłam do środka i na moje szczęście przy kasie stała tabliczka " Szukam pracownika. Chętni proszeni o zgłaszanie się do kasy po więcej informacji " . Postanowiłam podejść, ale najpierw poszłam poszukać tych kostek.
Chodziłam po półkach w poszukiwaniu jakiś ładnych i dosyć miękkich, ale przez przypadek na kogoś wpadłam, i przewróciłam mu koszyk.
- Ojej . - Wybąkałam. - Przepraszam, naprawdę nie chciałam.- Powiedziałam i zaczęłam pomagać chłopakowi zbierać swoje zakupy.
- Nic nie szkodzi . - Zaśmiał się.
Pozbieraliśmy już wszystko.
- Ymm ... jestem Nicole.- Przedstawiłam się .
Dopiero potem dokładniej przyjrzałam się jego twarzy.
- Kurczę ! Ty jesteś Liam Payne ! - Zauważyłam, zanim zdążył się odezwać.
- No tak . - Uśmiechnął się .
- Obraziłbyś się gdybym poprosiła cię o autograf . ? Niecodziennie zdarza się taka okazja .
- Hmmm ... może potem . ? Spotkajmy się w parku, co ty na to . ?
-Yyy .. noo ... ten .. tego ... ymm ... - Nie zdołałam nic powiedzieć. Ja, Meg i Tiff jesteśmy ogromnymi fankami 1D . - J .. j ... jasne . - Wybąkałam.
- W takim razie do zobaczenia . - Uśmiechnął się i wyciągnął do mnie rękę.
- Cześć. - Uścisnęłam ją .
Wow...Szok . ! Liam Payne ... No nic, już poszedł. Ale przecież ... powiedział że się jeszcze spotkamy ... Hah . ! Tak ciekawe jak . ! Po co ja sobie w ogóle robię nadzieję . ?! To jest Liam Payne . ! Koleś po prostu grzecznie mnie wystawił ...
No trudno. Ważne że go dotknęłam, pocieszałam się. Kupiłam najnowszą płytę 1D i Seleny Gomez, po czym poszłam do drugiego regału po kostki do gitar. Calutki rząd był w dużych słoikach, w których kolorystycznie były ułożone małe, plastikowe trójkąty. Spojrzałam na cenę. - 0,50 za sztukę. Wzięłam więc czerwoną, czarną, żółtą, fioletową, i taką zrobioną w całości z płyt CD. Kostek nigdy za wiele. Ruszyłam w stronę kasy.
Na moje szczęście stała na niej tabliczka " Pilnie zatrudnię pracownika ! "
- Dzień dobry. - Powiedziałam i postawiłam swoje płyty i kostki na blacie. Gdy pani kasjerka już je skasowała, postanowiłam zapytać o ich ofertę. - Czy ta oferta nadal aktualna . ?
- Tak, jak najbardziej. Czy jest pani zainteresowana . ?
- Tak.
- W takim razie mogę pani podać numer do menadżera. On skontaktuję się z panią w sprawie rozmowy wstępnej.
- Dobrze, dziękuję.
Sheryl ( bo tak miała na imię kasjerka ... bynajmniej tak miała napisane na plakietce ) zapisała mi numer na małej, żółtej, samo - przylepnej karteczce.
- Dziękuję.
- Nie ma za co.- Odpowiedziała z uśmiechem.
Wzięłam swoją torbę z zakupami, po czym wyszłam ze sklepu. Poczułam, że ktoś łapie mnie za nadgarstek, obróciłam się i nie uwierzyłam w to, co zobaczyłam.
Wysoki, krótko obcięty brunet stał tuż przede mną ...
- Jeśli mamy się jeszcze spotkać to powinienem mieć twój numer. - Uśmiechnął się, ukazując rząd śnieżno - białych zębów.
- Ymm ... racja. - Powiedziałam.
Wręczył mi swój telefon, a ja zrobiłam to samo. Wpisałam mu swój numer i zapisałam się, po czym oddałam mu telefon.
- W takim razie do zobaczenia, Nicole. - Uśmiechnął się .
- Cześć . - Odwzajemniłam uśmiech, po czym każdy poszedł w swoją stronę ...
--------------------------------
No i jak . ? ^^
Komentujcie / polecajcie znajomym . <3 . ;*
Serio, BARDZO, BARDZO, BARDZO Was kochani przepraszam że tak długo, ale były wakacje <:-D>
I zaczęła się szkoła < :-( > A że jest to pierwsza gimnazjum to .. no ten teges ... kiepsko ;D Ale chociaż macie dłuższy rozdział na pocieszenie :)
A Wy w której klasie . ? A ile macie 1 . ? Ja 5 jak na razie xDD
Love You All . <3
Pozdro . ^^ #Werka ;3
Harry już na mnie czekał.
Stał koło fontanny, co prawda stał tyłem ale jego idealne, brązowe loki mogłabym poznać nawet po ciemku. Uśmiechnęłam się, ale potem się zawahałam ... iść czy nie . ? W końcu, zdobyłam się na odwagę i pewnym krokiem ruszyłam przed siebie.
Zbliżając się do niego, zwolniłam kroku. Zaczęłam się skradać. Na szczęście, miałam koturny, które umożliwiały mi ciche poruszanie się o wiele skuteczniej niż obcasy czy szpilki.Zakradłam się od tyłu i zakryłam mu oczy rękami . Oczywiście, nie mogłam opanować drobnego chichotu , więc chłopak od razu zgadł kto za nim stoi. Powoli przyłożył swoje ręce do moich, po czym zdjął je ze swoich oczu, i powoli obrócił się, po czym spojrzał mi prosto w oczy.
- Myślałem, że nie przyjdziesz . - Pokazał rząd równych, śnieżnobiałych zębów.
- No co ty . ! Nie mogłam sobie odpuścić ponownego spotkania z tobą. - Również się uśmiechnęłam.
- No to teraz mademoiselle, panią porwę , jeśli pani pozwoli.- Uśmiechnął się łobuzersko, tak jak lubiłam najbardziej, po czym wyciągnął dłoń.
- Ym... jasne ... pewnie ... - Trudno mi było się wysłowić, jego oczy ... uśmiech ... lekko zarumienione policzki, w których mieściły się urocze dołeczki ... " OTRZĄŚNIJ SIĘ !! " Krzyknęłam sobie w myślach, po czym chwyciłam jego wyciągniętą dłoń . - A dokąd dokładnie idziemy . ?
- A to niespodzianka . - Uśmiechnął się , po czym zaprowadził mnie na sam koniec centrum, gdzie wyszliśmy przez tylne drzwi. Tam zaparkowany był jego samochód - lśniące, czerwone cudo .
Otworzył mi drzwi od strony pasażera i poczekał aż wsiądę. Byłam natomiast strasznie zapatrzona w jego auto ... lub w niego ? Sama nie wiem ... Podeszłam do otwartych drzwi. Harry je za mną zamknął po czym szybko przeszedł na miejsce kierowcy.
- Pasy . - Upomniał mnie z uśmiechem .
Pośpiesznie wykonałam polecenie, a on włączył radio i ruszył. Dojechaliśmy przed główne wejście galerii, i wtedy zrozumiałam dlaczego zaparkował z tyłu - wszędzie było pełno piszczących dziewczyn i dziennikarzy. Nie wiedziałam, jak on to wytrzymywał. ...
- Jak ty to wytrzymujesz . ? - Zapytałam w końcu.
W odpowiedzi uśmiechnął się i powiedział :
-Radziłbym ci się przyzwyczaić.
Po tej wypowiedzi oboje wybuchnęliśmy śmiechem. Śmialiśmy się tak przez chwilę, ale potem usłyszeliśmy piosenkę " Best Song Ever " , lecącą w radiu i zaczęliśmy śpiewać .
*Nicole*
Boże, jakie nudy . ! Wszystko posprzątane i nic do robienia w domu nie ma ... Postanowiłam więc zejść na dół i zobaczyć co tam Tiffy porabia.
-Co oglądasz . ? Zapytałam, gdy weszłam do salonu. Tiffany siedziała na kanapie i oglądała jakiś film.
- " American Pie " . - Odpowiedziała.
- A właśnie ... kiedy premiera tego filmu Meg . ?
- A nie wiem .. zaraz sprawdzę . - Odpowiedziała i otworzyła swojego laptopa.
Odpowiedzi szukała niecałe 5 minut .
- W ten piątek premiera, ale tylko ta taka dla VIP - ów. Dla fanów w sobotę o 11 : 00 ; 15 : 00 ; 18 :00 i 22 :00 .
- Czekaj ... a jaki dzisiaj dzień . ? - Zapytałam.
- Czwartek . - Odpowiedziała.
Więcej już nie gadałyśmy tylko oglądałyśmy film. Postanowiłam iść do sklepu muzycznego po nowe kostki do gitary, a przy okazji popytać o jakieś oferty pracy .
Poszłam więc się przebrać. Wcześniej wyjrzałam przez okno : przez ciemne chmury zaglądały promyki słońca ... Postawiłam więc na bluzkę na długi rękaw i ciemne spodnie. Na wszelki wypadek wzięłam też parasol :
Gdy wyszłam z domu okazało się, że parasol to jednak dobry pomysł, ponieważ zaczęło kropić. Mimo deszczu, postanowiłam się przejść. Mieszkamy w centrum miasta, więc nie musiałam daleko chodzić, ponieważ sklep był tuż za rogiem .
Weszłam do środka i na moje szczęście przy kasie stała tabliczka " Szukam pracownika. Chętni proszeni o zgłaszanie się do kasy po więcej informacji " . Postanowiłam podejść, ale najpierw poszłam poszukać tych kostek.
Chodziłam po półkach w poszukiwaniu jakiś ładnych i dosyć miękkich, ale przez przypadek na kogoś wpadłam, i przewróciłam mu koszyk.
- Ojej . - Wybąkałam. - Przepraszam, naprawdę nie chciałam.- Powiedziałam i zaczęłam pomagać chłopakowi zbierać swoje zakupy.
- Nic nie szkodzi . - Zaśmiał się.
Pozbieraliśmy już wszystko.
- Ymm ... jestem Nicole.- Przedstawiłam się .
Dopiero potem dokładniej przyjrzałam się jego twarzy.
- Kurczę ! Ty jesteś Liam Payne ! - Zauważyłam, zanim zdążył się odezwać.
- No tak . - Uśmiechnął się .
- Obraziłbyś się gdybym poprosiła cię o autograf . ? Niecodziennie zdarza się taka okazja .
- Hmmm ... może potem . ? Spotkajmy się w parku, co ty na to . ?
-Yyy .. noo ... ten .. tego ... ymm ... - Nie zdołałam nic powiedzieć. Ja, Meg i Tiff jesteśmy ogromnymi fankami 1D . - J .. j ... jasne . - Wybąkałam.
- W takim razie do zobaczenia . - Uśmiechnął się i wyciągnął do mnie rękę.
- Cześć. - Uścisnęłam ją .
Wow...Szok . ! Liam Payne ... No nic, już poszedł. Ale przecież ... powiedział że się jeszcze spotkamy ... Hah . ! Tak ciekawe jak . ! Po co ja sobie w ogóle robię nadzieję . ?! To jest Liam Payne . ! Koleś po prostu grzecznie mnie wystawił ...
No trudno. Ważne że go dotknęłam, pocieszałam się. Kupiłam najnowszą płytę 1D i Seleny Gomez, po czym poszłam do drugiego regału po kostki do gitar. Calutki rząd był w dużych słoikach, w których kolorystycznie były ułożone małe, plastikowe trójkąty. Spojrzałam na cenę. - 0,50 za sztukę. Wzięłam więc czerwoną, czarną, żółtą, fioletową, i taką zrobioną w całości z płyt CD. Kostek nigdy za wiele. Ruszyłam w stronę kasy.
Na moje szczęście stała na niej tabliczka " Pilnie zatrudnię pracownika ! "
- Dzień dobry. - Powiedziałam i postawiłam swoje płyty i kostki na blacie. Gdy pani kasjerka już je skasowała, postanowiłam zapytać o ich ofertę. - Czy ta oferta nadal aktualna . ?
- Tak, jak najbardziej. Czy jest pani zainteresowana . ?
- Tak.
- W takim razie mogę pani podać numer do menadżera. On skontaktuję się z panią w sprawie rozmowy wstępnej.
- Dobrze, dziękuję.
Sheryl ( bo tak miała na imię kasjerka ... bynajmniej tak miała napisane na plakietce ) zapisała mi numer na małej, żółtej, samo - przylepnej karteczce.
- Dziękuję.
- Nie ma za co.- Odpowiedziała z uśmiechem.
Wzięłam swoją torbę z zakupami, po czym wyszłam ze sklepu. Poczułam, że ktoś łapie mnie za nadgarstek, obróciłam się i nie uwierzyłam w to, co zobaczyłam.
Wysoki, krótko obcięty brunet stał tuż przede mną ...
- Jeśli mamy się jeszcze spotkać to powinienem mieć twój numer. - Uśmiechnął się, ukazując rząd śnieżno - białych zębów.
- Ymm ... racja. - Powiedziałam.
Wręczył mi swój telefon, a ja zrobiłam to samo. Wpisałam mu swój numer i zapisałam się, po czym oddałam mu telefon.
- W takim razie do zobaczenia, Nicole. - Uśmiechnął się .
- Cześć . - Odwzajemniłam uśmiech, po czym każdy poszedł w swoją stronę ...
--------------------------------
No i jak . ? ^^
Komentujcie / polecajcie znajomym . <3 . ;*
Serio, BARDZO, BARDZO, BARDZO Was kochani przepraszam że tak długo, ale były wakacje <:-D>
I zaczęła się szkoła < :-( > A że jest to pierwsza gimnazjum to .. no ten teges ... kiepsko ;D Ale chociaż macie dłuższy rozdział na pocieszenie :)
A Wy w której klasie . ? A ile macie 1 . ? Ja 5 jak na razie xDD
Love You All . <3
Pozdro . ^^ #Werka ;3
niedziela, 28 lipca 2013
Rozdział 4 : Niespodziewanka.
*Meg*
Następnego dnia obudził mnie budzik. Chociaż już nie spałam ale mimo to nie cierpię budzików...są takie wredne.
No cóż komu w drogę temu czas. Ubrałam się, wzięłam swoje rzeczy i wyszłam przed hotel, gdzie czekała na mnie taksówka.Droga minęła krótko (bo tutaj prawie wszędzie są lotniska). Musiałam przejść przez duuuużo bramek, aby w końcu w spokoju czekać na samolot. Denerwowałam się. Nie wiem czym, ale się denerwowałam. Kupiłam sobie kawę z automatu (na przebudzenie) i ściskając pusty po niej kubek chodziłam w tą i z powrotem, patrząc zza wielkiej szyby na samoloty. Znudziło mi się to więc poszłam po coś słodkiego do sklepu. Patrzyłam na półki ze słodyczami. Wzięłam jedną paczkę czekoladowych kuleczek i chciałam się odwrócić do kasy, gdy na kogoś wpadłam.
-Uważaj jak leziesz . ! - Wybuchnęłam.
-Przepraszam. Nic ci nie jest . ? - Zapytał lokowaty brunet.
-Harry . ? Co ty tu robisz. ? - Chyba za mocno walnęłam się w głowę...ale nie walnęłam się wcale...
-Meg . ? Pytanie powinno brzmieć co ty tutaj robisz. ?
-Czekam na samolot, bo cóż innego można robić na lotnisku . ?
-No też racja ...
Rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę, gdy uświadomiłam sobie że jestem prawie spóźniona na samolot. Harry z resztą też ... Szybkim krokiem więc ruszyłam przed siebie. W samolocie siedziałam na samym przodzie, obok jakiejś modelki, która cały czas SMS-owała.
Podróż szybko minęła i zanim się zorientowałam, zmierzliśmy ku lądowaniu. Po ponownym przejściu przez wszystkie zbędne bramki, wreszcie spotkałam się z moją przyjaciółką.
-Tifanyyyy .. !! - Krzyczałam szczęśliwa, biegnąc na przywitanie.
-Meeeg .. !! Opowiadaj, jak było . !
Za dużo nie naopowiadałam, ponieważ przerwały nam piski dziewcząt. Zobaczyłam wychodzących z bramek...chłopaków . ?! Tak, to an 100 % byli oni !
-Co wy tu robicie . ? - Zapytałam, gdy cała piątka do nas podeszła.
-Pytanie raczej co ty tu robisz...znowu.- Odezwał się Haz.
-Hmm...mieszkam . ? -odpowiedziałam z uśmiechem.
-Mieszkasz na lotnisku . ? - Zapytał zdezorientowany Lou, na co ja oczywiście wybuchłam śmiechem.
-Nie, głuptasie . !-Śmiałam się.-A właśnie, chłopaki, to jest moja przyjaciółka, Tiffany.-Powiedziałam wskazując na Tiff.
-Czeeeeść.-Powiedzieli chórem.
-Heej.-Uśmiechnęła się.
*Nicole*
Już od samego rana szykuję przekąski i filmy na powrót Meg. W mieszkaniu już był porządek, teraz tylko ja zostałam do ''ogarnięcia'' się. Szybko poszłam na górę i wzięłam prysznic.Zajrzałam do szafy. Było w niej wiele ciuchów, o których nawet nie wiedziałam istnieniu.! Postanowiłam ubrać się w to :
I wszystko już dopięte na ostatni guzik. Dzwonek.
-No w końcu.- Powiedziałam sama do siebie i poszłam otworzyć drzwi.
-Nicooooleee . !! - Krzyknęła uradowana Meg.
-Meggiii . !! Tak mi się za tobą stęskniłooo . !!
-Mi za tobą teeeeż .. !
I tak powitania trwały i trwały. Po tym poszłyśmy do salonu - Meg na górę się rozpakować, a my włączyłyśmy film. Po ... godzinie ? Oglądania wszystkie zasnęłyśmy na kanapie. Obódził nas telefon Meg.
-Co się dzieje . ? -Zapytała zdezorientowana Tiff.
-Sorki. To SMS. - Tłumaczyła się Meg.
-No dobra, za karę musisz nam powiedzieć od kogo.- Powiedziałam zdezorientowana.
-Od....Harrry'ego . ? - Zdziwiła się dziewczyna.
-Jakiego znowu Harry'ego . ? Jakiś nowy chłopak, którego poznałaś w Stanach . ? - Zaśmiałam się.
-Nieeee. Zresztą, nie znasz.
-Jak to : nie zna . ?! - Wtrąciła Tiffany. - Harry Styles. Tak, ten kogo masz na myśli.
-Meeg !! Jak mogłaś mi nie powiedzieć, że znasz Harry'ego . ?! Wiesz co . ?
-No przepraszam. Nie było kiedy.
-No dobra, wybaczam.-Powiedziałam i przytuliłam ją.
*Meg*
Spojrzałam na wyświetlacz. SMS od Hazzy. : ''No hey, piękna <3 Mógłbym Cię na chwilkę porwać . ?''
-Awww...Jakie to sweet.-Powiedziała podekscytowana Nicole.-Od kiedy jesteście razem.?
-Nie jesteśmy. - Wytłumaczyłam. -Ej, która godzina . ? - Nie wiem po co się tego zapytałam. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu.10:30.- No, chyba trochę zaspałyśmy...
-A ty na co czekasz . ?! - Powiedziała Tiffany.-Odpisz mu . !!
Zaśmiałam się.
-Dobra, jeżeli to takie dla was ważne...- Wystukałam mu odpowiedź : ''No hey ;** Pewnie, a o której .?''
Po chwili dostałam odpowiedź : ''Hmm...pół godzinki wystarczy.?'' No chyba go coś walnęło prosto w ten jego lokowaty łeb . ! Pół godziny . ?! Potrzebuję CO NAJMNIEJ półtorej godziny. I tak nie wiem, czy się wyrobię... ''Hmm...a może spotkajmy się o 12 w galerii głównej,pod fontanną . ? :) '' '' O 12 . ?! Nie wytrzymam tyle bez Ciebie...:'('' '' No przepraszam . ! Żeby wyglądać jako-tako potrzebuje trochę czasu ..." " Czasu na co.?" "No na uszykowanie się oczywiście ;) Makijaż i ciuchy to nie taka prosta sprawa ;p" "Meg, nie potrzebujesz tego ... - jesteś naturalną pięknością <3"
Po tym SMS - ie usłyszałam głośne " Awww..." Od dziewczyn, więc kazałam im grzecznie stulić dziób, po czym ruszyłam na górę do swojego pokoju. Dziewczyny, oczywiście, nie puściły mnie samej, gdyż twierdziły, że muszą koniecznie mi pomóc się przyszykować .. ale mają podnieta. Większego niż ja . Wybrałam >> a raczej one mi wybrały << coś takiego :
Nawet ładne ... Nim się obejrzałam - wybiła 11 : 45 . Chyba mój rekord ... Wyciągnęłam więc telefon i zadzwoniłam po taksówkę, która przyjechała po niecałych 10 minutach . Na szczęście galeria jest blisko.!
Dojechaliśmy tam w niecałe 10 minut. Wysiadłam z taksówki i zapłaciłam kierowcy. Zawahałam się chwilę, a potem pewnym krokiem ruszyłam w stronę głównego wejścia . Harry już na mnie czekał ...
-----------------------
Ta - daaam . xD
Podoba się . ? - Piszcie co myślicie . ! ^.^
Każdy wasz komentarz to dla mnie ogromna motywacja . !
Nawet te złe ... dzięki nim wiem, co poprawić :)
Pozdrawiam <3 - Werka .. xx
Następnego dnia obudził mnie budzik. Chociaż już nie spałam ale mimo to nie cierpię budzików...są takie wredne.
No cóż komu w drogę temu czas. Ubrałam się, wzięłam swoje rzeczy i wyszłam przed hotel, gdzie czekała na mnie taksówka.Droga minęła krótko (bo tutaj prawie wszędzie są lotniska). Musiałam przejść przez duuuużo bramek, aby w końcu w spokoju czekać na samolot. Denerwowałam się. Nie wiem czym, ale się denerwowałam. Kupiłam sobie kawę z automatu (na przebudzenie) i ściskając pusty po niej kubek chodziłam w tą i z powrotem, patrząc zza wielkiej szyby na samoloty. Znudziło mi się to więc poszłam po coś słodkiego do sklepu. Patrzyłam na półki ze słodyczami. Wzięłam jedną paczkę czekoladowych kuleczek i chciałam się odwrócić do kasy, gdy na kogoś wpadłam.
-Uważaj jak leziesz . ! - Wybuchnęłam.
-Przepraszam. Nic ci nie jest . ? - Zapytał lokowaty brunet.
-Harry . ? Co ty tu robisz. ? - Chyba za mocno walnęłam się w głowę...ale nie walnęłam się wcale...
-Meg . ? Pytanie powinno brzmieć co ty tutaj robisz. ?
-Czekam na samolot, bo cóż innego można robić na lotnisku . ?
-No też racja ...
Rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę, gdy uświadomiłam sobie że jestem prawie spóźniona na samolot. Harry z resztą też ... Szybkim krokiem więc ruszyłam przed siebie. W samolocie siedziałam na samym przodzie, obok jakiejś modelki, która cały czas SMS-owała.
Podróż szybko minęła i zanim się zorientowałam, zmierzliśmy ku lądowaniu. Po ponownym przejściu przez wszystkie zbędne bramki, wreszcie spotkałam się z moją przyjaciółką.
-Tifanyyyy .. !! - Krzyczałam szczęśliwa, biegnąc na przywitanie.
-Meeeg .. !! Opowiadaj, jak było . !
Za dużo nie naopowiadałam, ponieważ przerwały nam piski dziewcząt. Zobaczyłam wychodzących z bramek...chłopaków . ?! Tak, to an 100 % byli oni !
-Co wy tu robicie . ? - Zapytałam, gdy cała piątka do nas podeszła.
-Pytanie raczej co ty tu robisz...znowu.- Odezwał się Haz.
-Hmm...mieszkam . ? -odpowiedziałam z uśmiechem.
-Mieszkasz na lotnisku . ? - Zapytał zdezorientowany Lou, na co ja oczywiście wybuchłam śmiechem.
-Nie, głuptasie . !-Śmiałam się.-A właśnie, chłopaki, to jest moja przyjaciółka, Tiffany.-Powiedziałam wskazując na Tiff.
-Czeeeeść.-Powiedzieli chórem.
-Heej.-Uśmiechnęła się.
*Nicole*
Już od samego rana szykuję przekąski i filmy na powrót Meg. W mieszkaniu już był porządek, teraz tylko ja zostałam do ''ogarnięcia'' się. Szybko poszłam na górę i wzięłam prysznic.Zajrzałam do szafy. Było w niej wiele ciuchów, o których nawet nie wiedziałam istnieniu.! Postanowiłam ubrać się w to :
I wszystko już dopięte na ostatni guzik. Dzwonek.
-No w końcu.- Powiedziałam sama do siebie i poszłam otworzyć drzwi.
-Nicooooleee . !! - Krzyknęła uradowana Meg.
-Meggiii . !! Tak mi się za tobą stęskniłooo . !!
-Mi za tobą teeeeż .. !
I tak powitania trwały i trwały. Po tym poszłyśmy do salonu - Meg na górę się rozpakować, a my włączyłyśmy film. Po ... godzinie ? Oglądania wszystkie zasnęłyśmy na kanapie. Obódził nas telefon Meg.
-Co się dzieje . ? -Zapytała zdezorientowana Tiff.
-Sorki. To SMS. - Tłumaczyła się Meg.
-No dobra, za karę musisz nam powiedzieć od kogo.- Powiedziałam zdezorientowana.
-Od....Harrry'ego . ? - Zdziwiła się dziewczyna.
-Jakiego znowu Harry'ego . ? Jakiś nowy chłopak, którego poznałaś w Stanach . ? - Zaśmiałam się.
-Nieeee. Zresztą, nie znasz.
-Jak to : nie zna . ?! - Wtrąciła Tiffany. - Harry Styles. Tak, ten kogo masz na myśli.
-Meeg !! Jak mogłaś mi nie powiedzieć, że znasz Harry'ego . ?! Wiesz co . ?
-No przepraszam. Nie było kiedy.
-No dobra, wybaczam.-Powiedziałam i przytuliłam ją.
*Meg*
Spojrzałam na wyświetlacz. SMS od Hazzy. : ''No hey, piękna <3 Mógłbym Cię na chwilkę porwać . ?''
-Awww...Jakie to sweet.-Powiedziała podekscytowana Nicole.-Od kiedy jesteście razem.?
-Nie jesteśmy. - Wytłumaczyłam. -Ej, która godzina . ? - Nie wiem po co się tego zapytałam. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu.10:30.- No, chyba trochę zaspałyśmy...
-A ty na co czekasz . ?! - Powiedziała Tiffany.-Odpisz mu . !!
Zaśmiałam się.
-Dobra, jeżeli to takie dla was ważne...- Wystukałam mu odpowiedź : ''No hey ;** Pewnie, a o której .?''
Po chwili dostałam odpowiedź : ''Hmm...pół godzinki wystarczy.?'' No chyba go coś walnęło prosto w ten jego lokowaty łeb . ! Pół godziny . ?! Potrzebuję CO NAJMNIEJ półtorej godziny. I tak nie wiem, czy się wyrobię... ''Hmm...a może spotkajmy się o 12 w galerii głównej,pod fontanną . ? :) '' '' O 12 . ?! Nie wytrzymam tyle bez Ciebie...:'('' '' No przepraszam . ! Żeby wyglądać jako-tako potrzebuje trochę czasu ..." " Czasu na co.?" "No na uszykowanie się oczywiście ;) Makijaż i ciuchy to nie taka prosta sprawa ;p" "Meg, nie potrzebujesz tego ... - jesteś naturalną pięknością <3"
Po tym SMS - ie usłyszałam głośne " Awww..." Od dziewczyn, więc kazałam im grzecznie stulić dziób, po czym ruszyłam na górę do swojego pokoju. Dziewczyny, oczywiście, nie puściły mnie samej, gdyż twierdziły, że muszą koniecznie mi pomóc się przyszykować .. ale mają podnieta. Większego niż ja . Wybrałam >> a raczej one mi wybrały << coś takiego :
Nawet ładne ... Nim się obejrzałam - wybiła 11 : 45 . Chyba mój rekord ... Wyciągnęłam więc telefon i zadzwoniłam po taksówkę, która przyjechała po niecałych 10 minutach . Na szczęście galeria jest blisko.!
Dojechaliśmy tam w niecałe 10 minut. Wysiadłam z taksówki i zapłaciłam kierowcy. Zawahałam się chwilę, a potem pewnym krokiem ruszyłam w stronę głównego wejścia . Harry już na mnie czekał ...
-----------------------
Ta - daaam . xD
Podoba się . ? - Piszcie co myślicie . ! ^.^
Każdy wasz komentarz to dla mnie ogromna motywacja . !
Nawet te złe ... dzięki nim wiem, co poprawić :)
Pozdrawiam <3 - Werka .. xx
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

.jpg)
.jpg)


